aktualności

 

twórczość

bibliografia

sztuki

proza

scenariusze

artykuły

rozmowy

nagrania

 

biografia

 

o...

 

księgarnia

 

in English

 

 

Sztuki

Czwarta siostra | Antygona w Nowym Jorku

Polowanie na karaluchy


 

  

 

Czwarta siostra

  

Prapremiera w Teatrze Polskim we Wrocławiu w roku 2000.
Sztuka dostała główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Współczesnych w Dubrowniku.

 
Janusz Głowacki o "Czwartej siostrze":
Akcja dzieje się w Moskwie, ale mam nadzieję, że sztuka jest bardziej uniwersalna. To nie jest wersja, czy literacka kontynuacja "Trzech sióstr". To tylko ironiczna aluzja do Czechowa. Próba zapisu szaleństwa i błazeństwa końca wieku. Niski ukłon w stronę piątego żywiołu czyli pieniądza, który zapanował wesoło nad ogniem, wodą itd. Jest to też opowieść o tym, jak miłość próbuje sobie radzić w ciężkich czasach.

 
Strach się bać” – esej o sztuce.

 

Fragment utworu:

(...) 

W centrum, zwrócone frontem do widzów stoi łóżko przykryte pofałdowaną kapą. Siedzą na nim Babuszka i Generał. Babuszka opatulona chustą, jest w wieku nieokreślonym. Na podłodze przed nią butelka wódki „Kremlowskiej”. Trzyma w jednej ręce pustą musztardówkę, w drugiej słoik z kompotem truskawkowym. Ciekawie rozgląda się po widowni. Obok emerytowany Generał. Ojciec trzech sióstr. Spod rozpiętej kurtki mundurowej wystaje koszulka gimnastyczna. Spodnie cywilne. buty błyszczą, głowa opuszczona.

BABUSZKA
Czyli powiedzieli trzysta dolarów?

Generał potakuje głową.
BABUSZKA
Za zniesienie z pierwszego piętra?

Generał potakuje.
BABUSZKA
(z oburzeniem kręci głową) A brat z Ameryki przyjedzie?

Generał kręci przecząco głową.
BABUSZKA
Żywi śmierci nie szanują. Tobie też by się ogolić nie zaszkodziło.

GENERAŁ
Byłem u fryzjera. Wchodzę, on się pyta: „Co?” Więc mówię: jak to co? Golenie. To on, że do tego muszę podnieść głowę. To się kazałem ostrzyc. To ładnie, Akulino Iwanowna, żeś przyszła. Przyjaciół się poznaje.

BABUSZKA
Przecież ty dla mnie jesteś jak rodzony. Dwadzieścia lat nad tobą mieszkam. Przecież wyście z moim nieżyjącym nieboszczykiem mężem i w Berlinie, i w Kabulu razem strzelali, pili, palili, zarażali wroga chorobami wenerycznymi. A twoja nieżyjąca nieboszczka też była dla mnie jak rodzona. Ale trzysta dolarów za zniesienie... (kręci głową)

GENERAŁ
Akulino Iwanowna, czy pozwolisz, że zadam ci trzy pytania?

BABUSZKA
Pytaj, synku, pytaj.

GENERAŁ
Kto tu rządzi? Gdzie są pieniądze? Jak to się skończy?
I dodam jeszcze czwarte: jak żyć?

BABUSZKA
Tego to akurat nie wiem. Ale trzysta za zniesienie to draństwo.

GENERAŁ
Rozpadł się nasz kraj na kawałki, jakby psy rozszarpały.

Słychać szczekanie psa.
BABUSZKA
To mój Stiopa. Wypadałoby wyprowadzić. Ale przez tego wampierza, co się tłucze po okolicy, strach po ciemku nawet z psem. Piętnaście tysięcy dolarów za złapanie. Pamiętasz Annę Pawłownę? Piętnaście tysięcy!

Generał kręci głową przecząco.
BABUSZKA
Taka łysa, w peruce rudej?

Generał nie wie, o kogo chodzi.
BABUSZKA
Do przodu wygięta, jak rączka od parasola?

Generał kręci przecząco głową.
BABUSZKA
Oj, znasz, znasz. To on, znaczy ten odchyleniec, ją wczoraj po nocy użył, udusił, zjadł jej lewą rękę i napoczął nogę. Inna rzecz, że za komunizmu było więcej jedzenia. Teraz to ludzie głodni chodzą.

GENERAŁ
Ja bym i teraz nogę i rękę dał sobie za Rosję żywcem obciąć, żeby to co pomogło. Ale co ja mogę? Żona nieboszczka zmarła, a ty, Akulino Iwanowna, kapci żeś znowu nie włożyła. Błota naniosłaś.

BABUSZKA
Założę. Zaraz założę.

GENERAŁ
Córki za mąż nie wyszły. Ale chyba głupi by się chciał żenić, jak może za darmo dostać.

BABUSZKA
No, tego bym nie powiedziała W moich czasach rosyjska kobieta może i za darmo dawała, ze współczucia na przykład, ale teraz to niekoniecznie. Córek się nie czepiaj. Dobre dziewczyny. A Tanieczka to już jest cudo zupełne. Ona jak idzie, to nie idzie, tylko tańczy.

GENERAŁ
Cała emerytura idzie na jej lekcje tańca. Palenie rzuciłem, żeby na papierosy nie marnotrawić. (wyciąga papierosa i zapala, częstuje Babuszkę)

Babuszka też zapala.
GENERAŁ
Katia prawo skończyła i dzikie zwierzęta karmi.

BABUSZKA
Z Tani będzie druga Plisiecka. W pałacu będziecie mieszkać.

GENERAŁ
Nie będziemy. A Wiera na kocią łapę żyje.

BABUSZKA
Ale z politykiem. Będziecie.

GENERAŁ
Nie będziemy. Bo ja już za dwa miesiące lekcji nie zapłaciłem.

BABUSZKA
Nie?

GENERAŁ
Nie.

BABUSZKA
Bo co?

GENERAŁ
Bo w depresję wpadłem. A w depresji człowiek pije. A jak pije, to pali.

BABUSZKA
Wiadoma rzecz.

GENERAŁ
Wykreślili Tanieczkę. Ona tego nie wie. Mnie to przez gardło nie przejdzie. Na modela się zgłosiłem, żeby coś zarobić. Spytali się, gdzie ostatnio występowałem, powiedziałem, że w Kabulu. Nie wzięli mnie.

BABUSZKA
(nalewa do dwóch musztardówek) No to za tych, co na wojnie.

GENERAŁ
Żeby tak parę lat temu, to by nasza armia szła teraz przez Bałkany. Sprzedaliśmy braci Słowian.

Szybko wypijają i Babuszka znów napełnia szklanki.
BABUSZKA
Między pierwszym i drugim toastem kula nie może zdążyć przelecieć.

Wypijają.
GENERAŁ
Inaczej by z nami rozmawiał ten seksmaniak z Waszyngtonu, który jak trzeba było iść do wojska, to sam uciekł. Kola!

Zza parawanu wychodzi Kola, chłopak tak młodziutki, jak się da. Idealnie na dwanaście lat powinien wyglądać. Jest zahukany i biedniuśko ubrany. Przechodzi przez scenę i znika.
GENERAŁ
Ale jest jedna rzecz. W takiej Ameryce są pieniądze? Są...

BABUSZKA
Wypadałoby przełamać kompotem.

Napełnia szklanki. Przełamują kompotem. Wraca Kola. Ciągnie wielki kosz wypchany wykrochmaloną na sztywno pościelą. Zostawia kosz i znika za parawanem.
GENERAŁ
..a pościel się zmienia raz na dwa tygodnie. A u mnie codziennie. Świat się trzyma kupy, póki jest gdzieś chociaż i mały porządek! Kola!

Kola wygląda zza parawanu.

GENERAŁ
Przetrzyj podłogę, bo Akulina Iwanowna naniosła. A może to wszystko kara?

Kola zabiera się do przecierania podłogi (wiadro, szmata itd.).
BABUSZKA.

Jaka znowu kara.
GENERAŁ
Ja wiem? Za grzechy.

BABUSZKA
Jakie tam grzechy. Dobry człowiek jesteś. (pokazuje Kolę)
Sierotę przygarnąłeś.

GENERAŁ
Zdychało toto na ulicy, człowiek się przecież od zwierzęcia odróżnia.

BABUSZKA
A wiesz, że ten Cygan, co chodził z koniem, to go podobnież jeść oduczył. Bóg dobry jest. Nie opuści. Za-bacz mojego synoczka, Kostię. Co ja się nagryzłam. Dziewiętnaście lat mu stuknęło, a on nic. Nie pije, nie pali, dziewuch nie psuje. Tylko siedzi po bibliotekach i czyta, i czyta. Mało oczu nie wypłakałam. Aż tu rok temu przyjęli go do tej ichniej mafii. Teraz od rana w garniturze. Mieszkanie kupił na Kutuzowskim, samochód, telefon komórkowy. Teraz nic, tylko jeździ i pije. Pije i telefonuje. Tyle szczęścia. (ociera łzy)

Zza sceny słychać głos.
MĘSKI GLOS
To jak będzie, Iwanie Piotrowiczu? Mamy znosić? Czy jak?

GENERAŁ
(Z nienawiścią) Przyjechali, swołocze, specjalnie o godzinę wcześniej, kiedy córek nie ma. I co niby mam zrobić? Z żył sobie trzystu dolarów nie wypruję.

BABUSZKA
Ja pomogę, Iwanie Piotrowiczu. Krzepę jeszcze, chwalić Boga, mam. Pomogę. Bo żeby trzysta dolarów... Strasznie usługi podrożały.
(odgarnia prześcieradło) Widzimy wtedy, że leży sobie pod nim żona Generała. Tyle, że nieżywa.

BABUSZKA
(robi znak krzyża i zwraca się do ciała) No to jak, Natalio Pietrowna, gotowa? Spakowana? (do Generała) Ja za nogi. Ty za ręce.

Biorą ciało za ręce i nogi. Jedna noga zmarłej wyślizguje się Babuszce z ręki.
BABUSZKA
(ostrzegawczo) Oj, nie figluj, Natalio Pietrowna. Dosyć się w życiu nafiglowałaś.

(...)
 

© 2002-2005 Janusz Głowacki All rights reserved. 

Webhosting & design: InternetPL.US